fotolia-26654994-subscription-monthly-m.jpg

Jeśli chodzi o początki karmienia w szpitalu, to nikt nie oferował pomocy.

Dla mnie to była sprawa normalna, ale otoczenie uważało, że lepiej karmić butelką – bo dziecko lepiej rośnie, lepiej śpi, itp. A im dziecko było starsze, tym bardziej się dziwiono karmieniu piersią, uważano że to dziwne, bo dziecko już takie duże… lepiej się było nie przyznawać… Podobno u nas jest społeczny przymus laktacyjny, ale ja odniosłam wrażenie, że jest raczej przymus karmienia butelką (zwłaszcza po 6 miesiącu). Ale każdy powinien robić to, co uważa za najlepsze dla swojego dziecka, a nie to co uważa jakaś ciotka, czy znajoma.

A jeśli chodzi o początki karmienia w szpitalu, to nikt nie oferował pomocy, na początkowe problemy z laktacją, owszem zareagowano: dokarmiając dziecko z butelki, nie pytając nawet mnie o zdanie. A na moją prośbę, że skoro to konieczne, to niech chociaż karmią je ze specjalnego kubeczka, usłyszałam od pielęgniarki: „To nie jest szpital przyjazny dziecku, nie musimy tego robić w ten sposób”… Zostawiam to już bez komentarza…

Magdalena