shutterstock-308793989.jpg

Fakty i mity na temat rozszerzania diety dziecka

Wiele mam zastanawia się, kiedy jest ten właściwy czas na rozszerzanie diety dziecka. Powstało wiele mitów związanych z tym tematem dlatego poprosiliśmy naszą dietetyczną ekspertkę Małgorzatę Jackowską o omówienie niektórych z nich.

Rozszerzanie diety dziecka można rozpocząć (wg sugestii ze słoiczków) od 4 m-ca życia dziecka. Fakt to czy mit?

Zgodnie z prawem Unii Europejskiej, a więc i polskim, można znakować żywność dla niemowląt jako właściwą dla dzieci nie młodszych niż ukończone 4 miesiące życia. Wynika to z wiedzy naukowej – wiadomo, że wcześniejsze rozszerzania diety stwarza ryzyko np. wystąpienia alergii pokarmowych, niedożywienia albo chorób dietozależnych w przyszłości. Ukończone 4 miesiące życia to więc minimalny wiek, w którym organizm dziecka może być gotowy na poradzenie sobie z pokarmami innymi niż mleko mamy lub mleko modyfikowane.

Ale zalecenia w kwestii rozszerzania diety są dość spójne i mówią, że celem jest karmienie tylko mlekiem przez pierwsze pół roku życia. Wtedy też większość dzieci jest w stanie utrzymać pozycję siedzącą z podparciem, zaczyna w tej pozycji próbować sięgać po przedmioty w swoim zasięgu i można im zacząć podawać zarówno posiłki z łyżeczki jak i produkty do samodzielnego jedzenia.

A co robić, jeśli mija 6 m-c a dziecko nie jest zainteresowane żadnym innym pokarmem poza mlekiem mamy? 

Po 6 miesiącu życia dobrze jest zacząć proponowanie dziecku stałych pokarmów, szczególnie tych bogatych w żelazo i gęstych odżywczo (np. produktów zbożowych, mięsa, ryb, jajek), oczywiście również warzyw i owoców. Chodzi o to, żeby dziecko mogło korzystać z dodatkowych składników odżywczych, uczyć się żucia i gryzienia, poznawać nowe smaki i konsystencje. Niezależnie od tego jaką ilość tych pokarmów dziecko zje powinniśmy zacząć mu proponować nowe pokarmy. Bez tego nie będzie miało okazji do nauki!

Jeśli widzimy, że niemowlak zupełnie nie jest gotowy do próbowania nowych produktów, nie siedzi z podparciem ani na naszych kolanach, wypluwa wszystko, co mu proponujemy, ma nasilony odruch wymiotny, lub dzieje się coś niepokojącego i obawiamy się, że coś jest nie tak, to dobrze skonsultować się z fizjoterapeutą i/lub neurologopedą. Być może dziecko potrzebuje dodatkowego wsparcia specjalisty.  

Kolejnym często powtarzanym 'zaleceniem' jest to, aby rozszerzanie diety dziecka rozpocząć od warzyw, a nie od owoców, bo rozpoczęcie od owoców może spowodować niechęć do jedzenia warzyw i „uzależnienie” od słodkich rzeczy. Fakt czy mit? MIT.

Ważniejsze od kolejności jest urozmaicenie repertuaru wprowadzanych pokarmów i podawanie pokarmów o zróżnicowanych smakach i konsystencjach. Dzieci i tak preferują słodkie smaki (wszyscy ludzie tak mają), mleko, które jest podstawą ich diety jest słodkie.

Unikać należy słodzenia (cukrem, ale też jego zamiennikami, nawet super ekologicznymi), solenia i doprawiania posiłków dla niemowlaka gotowymi wzmacniaczami smaku jak kostki rosołowe itp. A warzywa podawać codziennie, w kilku posiłkach, żeby dziecko miało okazję je poznawać i polubić. Najlepiej, jeśli widzi, że i rodzice jedzą różne produkty i dania na co dzień. Jeśli rodzice nie jadają warzyw to trudno oczekiwać od dziecka, że je polubi i będzie jeść regularnie, skoro osoby którym ufają najbardziej na świecie tego nie jedzą!

Nie lubię gotowych schematów, w których opisana jest kolejność wprowadzania poszczególnych pokarmów do diety dziecka, bo tak naprawdę nie mają żadnego uzasadnienia. Nie ma znaczenia, czy zaczniesz od podawania dziecku ziemniaka czy brokuła, banana czy truskawki albo kaszy manny albo jęczmiennej. Ważne, żeby wprowadzać do jego diety pokarmy z różnych grup (zbożowe, warzywa, owoce, bogate w białko i żelazo – mięso, ryby, jaja, strączkowe, tłuszcze). Mniej spieszyć można się z wprowadzaniem przetworów mlecznych, bo nie dostarczają składników, których dziecku brakowałoby w mleku mamy lub modyfikowanym. Ale poza tym kolejność naprawdę nie ma większego znaczenia.  

Ważne jest za to, żeby nie podawać tygodniami samych warzyw i owoców – są niskokaloryczne i mają mało żelaza. Jeśli wiec w pierwszych dniach rozszerzania diety dziecko dostało np. 2 różne owoce i 2 różne warzywa, to dobrze było by wprowadzić teraz jakiś produkt zbożowy i źródło żelaza (np. mięso albo jajko).  

I w kolejnych tygodniach wprowadzać następne warzywa, owoce, produkty zbożowe i produkty bogate w żelazo. Plus kilka kropli tłuszczu np. oliwy albo oleju rzepakowego.

Wprowadzenie posiłków stałych (poza mlekiem mamy) zaczynamy od dań głównych. Fakt czy mit? MIT. 

Nie ma znaczenia, czy zaczniemy od podania śniadania, przekąski czy obiadu. Na początku rozszerzania diety sugerowałabym tylko nie podawać nowych produktów na wypadek gdyby dziecko bolał brzuch albo pojawiła się reakcja alergiczna. Będzie Wam łatwiej opanować sytuację i pomóc dziecku w ciągu dnia niż w środku nocy. 

Zalecenia są takie, żeby do 8-9 miesiąca życia proponować dziecku 2-3 posiłki uzupełniające. Około 9 miesiąca można wprowadzać kolejne posiłki i tak naprawdę już na cały dalszy czas zalecane są 3-4 posiłki plus ewentualnie 1-2 przekąski, jeśli dziecko ma ochotę tak często jeść. W pierwszych kilku dniach możesz zaproponować nowy pokarm raz w ciągu dnia. Chodzi o to, żeby sprawdzić jak dziecko sobie radzi z jedzeniem. A po tych kilku dniach podawać już stałe pokarmy 2 albo 3 razy dziennie. Zależy to też od tego jak chętnie dziecko je i jak układa się Wasz plan dnia.   

Pamiętaj, że mówiąc o posiłkach mówimy tak naprawdę o proponowaniu jedzenia. Dziecko nie musi zjeść żadnej konkretnej ilości, powinno zjeść tyle ile ma ochotę, niezależnie od tego czy jest to jedna łyżeczka czy kilkanaście.  

Do 12. M-ca życia dziecka nie wprowadzamy produktów potencjalnie alergizujących, produktów zawierających gluten, mleka krowiego oraz miodu. Fakt czy mit? MIT.

Produkty przeciwwskazane w diecie niemowlęcia to: surowe lub niedogotowane mięso, ryby i jaja (tak, jajka tylko dobrze ścięte), cukier i sól, grzyby leśne, miód, niepasteryzowane mleko i przetwory mleczne, napój ryżowy (inne napoje roślinne można wprowadzić do diety), soki owocowe, napar i olejki z kopru, mleko krowie do picia zamiast mleka mamy lub modyfikowanego i oczywiście wysoko przetworzona żywność np. fastfood, chipsy itd.   

Produkty potencjalnie alergizujące wprowadzamy do diety niemowlaka bez opóźnień. Cała aktualna wiedza o alergiach pokarmowych pokazuje, że odwlekanie wprowadzania produktów alergizujących może zwiększać ryzyko wystąpienia alergii pokarmowych u dziecka. Dotyczy to również diety mamy w ciąży i w czasie laktacji. Jeśli nie mamy stwierdzonej alergii pokarmowej to nie powinniśmy eliminować potencjalnych alergenów na zapas.   

Podobnie ma się sprawa z glutenem – wiadomo, że nie potrzeba żadnej specjalnej ekspozycji na produkty zbożowe zawierające gluten. Wprowadzamy je tak samo jak inne produkty, stopniowo od początku rozszerzania diety.   

Jeśli zaś chodzi o mleko krowie – to nie podajemy go niemowlakowi do picia, bo mogło by to spowodować ograniczenie wypijanego mleka mamy lub mieszanki. Mleko krowie ma zdecydowanie więcej białka i składników mineralnych niż potrzebuje niemowlę i jego nadmierna ilość może prowadzić do niedoborów, w tym anemii z niedoboru żelaza. Zamiast tego można wprowadzać do diety niemowlaka przetwory mleczne np. jogurt naturalny, twaróg, naturalny serek homogenizowany, a mleko dodawać np. do ciasta na naleśniki.  

Z każdym miesiącem rozszerzania diety zmniejszamy ilość karmień piersią. Fakt czy mit? MIT. 

Posiłki uzupełniające mają uzupełniać dietę niemowlęcia a nie zastępować mleko mamy. Podajemy je więc niezależnie od karmień z piersi. Dziecko nie wie jeszcze, że będzie się nimi najadać i polega na zaspokajaniu głodu i pragnienia mlekiem. 

Podawaj stałe posiłki po karmieniu z piersi albo pomiędzy karmieniami, wtedy kiedy pasuje to do Waszego planu dnia, a dziecko nie jest bardzo głodne albo bardzo zmęczone. 

Dzieci na różnych etapach rozszerzania diety zaczynają zjadać coraz więcej stałego posiłku i mogą same ograniczyć karmienia z piersi. Ale może też być tak, że oprócz coraz większej ilości stałych pokarmów dziecko nadal pije podobnie dużo mleka jak w pierwszym półroczu życia. Pamiętaj, że dzieci mogą jeść różnie w określonych okresach czasu np. kiedy uczą się czegoś nowego, ząbkują – mogą wtedy jeść mniej chętnie albo odmawiać jedzenia stałego posiłku albo odmawiać picia z piersi, a chętniej jeść stałe pokarmy. 

W trakcie rozszerzania diety podawaj też dziecku wodę do picia, najlepiej z otwartego kubka albo bidonu z rurką. Na razie dziecko zaspokaja pragnienie mlekiem (może popijać stały posiłek mlekiem), ale to też czas na naukę picia wody i jej proponowanie. Wodę możesz proponować po posiłku stałym oraz pomiędzy posiłkami.

Dziecko powinno jeść i pic samodzielnie od 12 m-ca życia. Fakt czy mit? MIT.

Dzieci mogą jeść samodzielnie od początku rozszerzania diety (na tym polega rozszerzanie diety według zasady BLW – baby-led weaning). Jeśli stosujesz tradycyjne podejście do rozszerzania diety i karmisz niemowlaka łyżeczką to już po 6 miesiącu zaleca się również proponowanie dziecku miękkich pokarmów do samodzielnego jedzenia.

Jeśli twoje dziecko utrzymuje stabilną siedzącą pozycję z podparciem lub bez, to zacznij podawać mu miękkie pokarmy, kładąc je przed nim na blacie np. kawałek pieczywa, ugotowane warzywa, miękkie owoce (np. pół banana, kawałek nektarynki lub brzoskwini, miękką gruszkę). Dzięki temu będzie doskonalić koordynację, chwytanie, podnoszenie jedzenia do ust, uczyć się żucia i gryzienia – to sprzyja rozwojowi, zaangażowaniu dziecka w posiłki i pomaga radzić sobie ze zróżnicowaną konsystencją posiłków.

Oprócz mleka mamy lub modyfikowanego podawaj dziecku do picia tylko wodę. Nie ma żadnych korzyści z podawania innych napojów. Najlepiej podawać wodę z otwartego kubka (możesz pomóc dziecku przytrzymując kubeczek), z bidonu z rurką albo jeśli jest karmione butelką to z butelki ze smoczkiem (ale próbujcie też kubka).

Jeśli karmisz dziecko butelką to dobrze było by zrezygnować ze smoczka po 1 roku życia ze względu na zdrowie zgryzu i zębów. W tej sytuacji nauka picia z kubka czy bidonu przyda się szczególnie, bo będzie można podawać z nich mleko, jeśli w drugim roku życia będzie taka potrzeba. Nie podawaj z butelki pokarmów – kaszek, zupek, ani nic innego – to zwiększa ryzyko próchnicy, przekarmienia i zaburza samoregulację apetytu.

Kubki niekapki, kubki z membraną itp. nie są polecane przez logopedów – wpływają negatywnie na rozwój mięśni twarzy i mogą przyczynić się do pojawiania się wad wymowy w przyszłości.


Mamy nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu rozszerzanie diety dziecka nie będzie kryło przed Tobą żadnych tajemnic i tym samym z łatwością i większą pewnością przystąpisz do wprowadzania nowych produktów do diety Twojego dziecka

Jeśli jednak chciałabyś dowiedzieć się więcej na temat rozszerzania diety dziecka to: