Milanella żel


Milanella Żel to produkt do stosowania miejscowego, przeznaczony do pielęgnacji wrażliwej i napiętej skóry piersi, brodawek i dekoltu w okresie laktacji. Formuła preparatu bazuje na naturalnych składnikach: aloes, ekstrakt z liści białej kapusty, olej ze słodkich migdałów.  

Łagodzi uczucie napięcia i dyskomfortu skóry piersi
Intensywnie nawilża i regeneruje naskórek
Poprawia elastyczność skóry i chroni brodawki sutkowe
Przynosi uczucie ulgi i komfortu
Dlaczego warto stosować Milanella Żel?

POLECANY NA KAŻDYM ETAPIE LAKTACJI

EKSTRAKT Z LIŚCI BIAŁEJ KAPUSTY 

Znany z właściwości łagodzących i regenerujących, przynosi ulgę w przypadku obrzmienia i dyskomfortu.

ALOES, OLEJ ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW I D-PANTENOL 

Składniki te intensywnie nawilżają, regenerują i uelastyczniają skórę, chroniąc ją przed podrażnieniem i pękaniem brodawek.

PRZEBADANY POD KONTROLĄ DERMATOLOGICZNĄ I GINEKOLOGICZNĄ

Co mówią mamy?

Kiedy kilka dni po porodzie przyszedł nawał pokarmu, byłam przerażona. Moje piersi stały się twarde jak skała, gorące i niesamowicie bolesne. Każde przystawienie dziecka do piersi wiązało się ze stresem i dyskomfortem. Czułam się bezradna i bałam się, że to początek końca mojego karmienia piersią. Teraz, mimo że laktacja nadal się stabilizuje, czuję ogromną ulgę. Napięcie zniknęło, obrzęk jest znacznie mniejszy, a skóra jest przyjemnie ukojona i nawilżona. Karmienie znowu stało się spokojnym, bliskim momentem z moim synkiem, a ja nie boję się już nawału. Przełomem okazał się żel Milanella, który poleciła mi położna. Zaczęłam go stosować regularnie po karmieniach, trzymając tubkę w lodówce, a ten chłodzący efekt był natychmiastowym wybawieniem! Żel błyskawicznie łagodził ból i to okropne uczucie „rozsadzania”. To jak okład z kapusty, tylko tysiąc razy wygodniejszy i zawsze pod ręką.

Natalia, mama 2-tygodniowego Milana

Piersi rozpalone do czerwoności, twarde, a ja z lekką gorączką. Płakałam z bólu i strachu, że to już zapalenie piersi i będę musiała odstawić córkę. Teraz czuję tylko przyjemny chłód i miękkość. Gorączka nie wróciła, a ja mogę bezstresowo przystawiać małą, wiedząc, że mam pod ręką coś, co szybko reaguje. Położna kazała mi działać szybko. Laktator i Milanella żel. Ten żel był jak gaśnica na ten pożar. Ukojenie przyszło niemal natychmiast, a obrzęk zaczął wyraźnie schodzić po każdym użyciu.

Magda, mama 3-tygodniowej Hani

Męczyłam się z liśćmi kapusty. Były mokre, niewygodne, pachniały… no cóż, kapustą. A ulga była chwilowa i wymagała ciągłej logistyki ze zmienianiem okładów. Wreszcie czuję ulgę bez bałaganu. Moje piersi są miękkie, a ja nie muszę biegać co chwilę do kuchni po nowe liście. Przyjaciółka zobaczyła moją „kapuścianą” męczarnię i przywiozła mi Milanellę. Ten żel to game-changer! Chłodzi lepiej niż kapusta, nie brudzi biustonosza i naprawdę działa.

Ewa, mama Julka

Każde karmienie to był płacz mój i dziecka. Ból był tak duży, że byłam o krok od podania mleka modyfikowanego. Czułam się jak zła matka, ale fizycznie nie dawałam rady z tym nawałem. Kontynuujemy naszą mleczną drogę! Karmienie znowu jest bliskością, a ból to tylko wspomnienie. Milanella żel był moją ostatnią deską ratunku. Zastosowałam go po karmieniu, a przed kolejnym poczułam, że pierś jest o wiele bardziej miękka i mniej bolesna. To on dał mi siłę, by spróbować jeszcze raz.

Karolina, mama 6-tygodniowego Kuby

Mój synek nie mógł złapać brodawki. Pierś była tak twarda i nabrzmiała, że nie był w stanie jej uchwycić. Byłam sfrustrowana, a on głodny i zły. Teraz pierś jest miękka, a synek pięknie ssie. Nie ma już walki przy każdym przystawieniu. Ktoś w internecie polecił Milanella żel. Posmarowałam piersi tuż przed próbą odciągnięcia pokarmu. Żel pomógł mi „rozluźnić” tkanki, odciągnęłam trochę ręcznie, a potem mały wreszcie mógł zjeść. Uratował nasze karmienie.

Justyna, mama Leona

Obudziłam się o 3 w nocy z piersiami jak dwa głazy. Ból był obezwładniający, a ja sama w domu z noworodkiem. Wpadłam w panikę, że nie dotrwam do rana. Teraz mam sytuację pod kontrolą. Nawet jeśli czuję, że zbiera się zastój, wiem, co robić i nie panikuję. Na szczęście miałam w torbie szpitalnej żel Milanella, kupiony „na wszelki wypadek”. Posmarowałam piersi grubą warstwą. Ten natychmiastowy chłód i ukojenie pozwoliły mi przetrwać do rana. To mój produkt SOS.

Dominika, mama Zosi

Przy pierwszym dziecku nawał położył mnie na łopatki. Wspominam to jako koszmar. Teraz, rodząc drugie, bałam się powtórki i stresowałam się tym już w ciąży. Tym razem byłam przygotowana. Nawał przyszedł, ale przeszedł znacznie łagodniej, bez bólu i łez. Do torby do szpitala spakowałam Milanellę. Zaczęłam stosować profilaktycznie, gdy tylko poczułam pierwsze „mrowienie”. Żel fantastycznie koił i pomagał utrzymać obrzęk w ryzach. Bez porównania!

Patrycja, mama Krzysia i Helenki

Czułam się, jakby ktoś włożył mi do biustonosza dwa rozżarzone węgle. Piersi były gorące, ciężkie i bolały przy każdym ruchu. Obecnie czuję przyjemny chłód i lekkość. Dyskomfort zniknął, a skóra jest ukojona. Trzymam Milanellę w lodówce. Ten żel po wyjęciu z zimna to po prostu błogosławieństwo. Smaruję, a on działa jak najlepszy lodowy kompres, tylko bez kapania i ryzyka odmrożenia. Natychmiastowa ulga.

Ola, mama 2-tygodniowej Mai

Wzdrygałam się na myśl o kolejnym karmieniu. Cała się spinałam, bo wiedziałam, że będzie bolało. To był koszmar, a nie „magiczne chwile”. Wreszcie mogę usiąść i cieszyć się tą chwilą bliskości z córką. Odzyskałam radość z karmienia. Sposobem okazało się złagodzenie bólu między karmieniami. Żel Milanella dawał mi to „okno” bez bólu. Koił skórę, zmniejszał napięcie i pozwalał mi psychicznie odpocząć.

Natalia, mama Poli

Próbowałam już wszystkiego: ciepłych pryszniców, zimnych okładów, rozmasowywania… Nic nie przynosiło trwałej ulgi. Byłam sceptyczna, że jakiś żel coś zmieni. Jestem w szoku. Piersi są miękkie, a ja polecam ten żel każdej koleżance, która spodziewa się dziecka. Kupiłam Milanellę z desperacji. I to był strzał w dziesiątkę! Konsystencja jest idealna, żel szybko się wchłania i naprawdę działa. To nie jest kolejny „bajer”, to realna pomoc.

Iza, mama Frania

Moje piersi nie były może „kamienne”, ale były tak ciężkie i nabrzmiałe, że czułam się jakbym nosiła dwa ciężarki. Skóra była napięta do granic możliwości. Piersi nadal są pełne mleka, ale są miękkie, a skóra jest elastyczna i nawilżona. Milanella żel okazał się idealny na ten stan. Nie tylko chłodził, ale też świetnie nawilżał i uelastyczniał skórę, przynosząc natychmiastowe uczucie ulgi i lekkości. Stosowałam go po każdym karmieniu.

Agata, mama Tosi

Agua*, Glycerin*, Sodium Acrylate / Acryloyldimethyltaurate / Dimethylacrylamide Crosspolymer, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Brassica Oleracea Capitata Leaf Extract*, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Caprylyl / Capryl Glucoside, Sorbitan Isostearate, Olus Oil*, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Levulinic Acid*, Sodium Levulinate*, Sodium Anisate*, Citric Acid*, Tocopherol.

*składniki pochodzenia naturalnego.

KUP TERAZ

Nigdy nie przystawiaj dziecka do wychłodzonej/zimnej piersi.

W przypadku dyskomfortu i uczucia ściągnięcia skóry piersi, należy odciągnąć niewielką ilość pokarmu i wykonać delikatny masaż schłodzonym żelem Milanella.

KUP TERAZ

Dla lepszego komfortu stosowania, żel najlepiej schłodzić w lodówce.

Po karmieniu piersią: niewielką ilość żelu – wielkości nasiona fasoli (ok. 0,8 g), wmasować delikatnie okrężnymi ruchami w skórę piersi i brodawek, zaczynając od podstawy piersi.

Nie aplikować na uszkodzone brodawki. Stosować maksymalnie 8 razy na dobę.

KUP TERAZ

Zalecane warunki przechowywania produktu w temperaturze poniżej 25°C.

KUP TERAZ