Mamo, czy karmisz piersią?

Czy wiesz, że Twoje mleko jest najlepszym pokarmem jaki może otrzymać Twój Maluszek? Wyłączne karmienie piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia to najlepsza forma żywienia dla Twojego dziecka, która jest zalecana m.in. przez Światową Organizację Zdrowia. Sprawdź, jak wyjątkowe jest Twoje mleko i jak wspiera rozwój Twojego dziecka!

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

Dlaczego warto karmić piersią?

Karmienie piersią to coś więcej niż posiłek – to intymny, magiczny moment bliskości mamy i dziecka. To czas, w którym buduje się więź, której nie da się powtórzyć. To poczucie bezpieczeństwa, miłości i ciepła w najczystszej postaci. To także chwila, w której mama daje dziecku najlepszy możliwy start w życie.

Twoje mleko to dynamiczna, bioaktywna substancja, której skład zmienia się w zależności od pory dnia, etapu laktacji, a nawet w trakcie jednego karmienia, idealnie dopasowując się do aktualnych potrzeb Twojego dziecka.

Twoje mleko zawiera przeciwciała, które chronią Maleństwo przed infekcjami bakteryjnymi i wirusowymi. Tworzą one warstwę ochronną na błonach śluzowych jelit, dróg oddechowych i moczowych Twojego Maluszka.

Bliskość fizyczna, Twój zapach i kontakt wzrokowy z Maleństwem podczas karmienia wspierają rozwój emocjonalny i dają dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Karmienie piersią zmniejsza ryzyko wystąpienia otyłości, alergii, cukrzycy typu 1 i 2 czy nadciśnienia w dorosłym życiu Twojego dziecka.

Karmienie piersią wpływa korzystnie na Twoje zdrowie. Badania wykazują, że karmienie piersią obniża ryzyko zachorowania na raka piersi i jajników, a także przyspiesza obkurczanie się macicy po porodzie i zmniejsza ryzyko krwotoku.

Co mówią mamy?

Moje piersi nie były może „kamienne”, ale były tak ciężkie i nabrzmiałe, że czułam się jakbym nosiła dwa ciężarki. Skóra była napięta do granic możliwości. Piersi nadal są pełne mleka, ale są miękkie, a skóra jest elastyczna i nawilżona. Milanella żel okazał się idealny na ten stan. Nie tylko chłodził, ale też świetnie nawilżał i uelastyczniał skórę, przynosząc natychmiastowe uczucie ulgi i lekkości. Stosowałam go po każdym karmieniu.

Agata, mama Tosi

W ciąży brałam Prenatal Duo i byłam spokojna o rozwój synka. Po porodzie zastanawiałam się, co dalej. Jak teraz dbać o nas równie dobrze? Znalazłam idealne „przedłużenie” tej opieki. Czuję, że nadal dostarczamy sobie tego, co najlepsze, teraz już po drugiej stronie brzucha. Przejście na Prenatal Lakto było naturalne. Znałam markę i ufałam jej. Ten preparat jest idealnie skrojony pod potrzeby mamy karmiącej, bo dba o moją regenerację i wysoką jakość mleka.

Alicja, mama 2-tygodniowej Klary

To było przerażające. Obudziłam się z dreszczami i gorączką 40°C. Pierś była jak z kamienia, czerwona i pulsująca bólem. Płakałam przy każdym ruchu. Już następnego dnia gorączka spadła, a ja poczułam, że „kamień” w piersi zaczyna mięknąć. Ból stał się znośny i wiedziałam, że najgorsze minęło. Moja położna kazała mi działać natychmiast, jak przy ostrym zapaleniu. Zaleciła Milanella complex, mówiąc, że bromelaina w składzie pomoże zbić obrzęk i silny stan zapalny. 

Ania, mama 3-tygodniowego Franka

Nie mogłam zebrać myśli. Zapominałam, co miałam powiedzieć, gubiłam klucze. Czułam się, jakby mój mózg pracował na 20% mocy. To była frustrująca „mgła poporodowa”. Wciąż bywam zmęczona, ale mój umysł jest o wiele bardziej klarowny. Lepiej się koncentruję i nie gubię myśli w połowie zdania. Zaczęłam brać Prenatal Lakto i poczułam różnicę. Cholina i witaminy z grupy B to był strzał w dziesiątkę. Czuję, że wspieram nie tylko mózg dziecka, ale też swój własny!

Dominika, mama 10-tygodniowego Franka

Włosy leciały, a ja bałam się wziąć cokolwiek. Karmiłam piersią i panicznie bałam się, że jakaś substancja zaszkodzi dziecku. Czułam się bezradna. Teraz jestem spokojniejsza. Wiem, że biorę suplement stworzony specjalnie dla mam karmiących, a moje włosy są coraz mocniejsze. Wybrałam Vitapil Mama właśnie dlatego, że ma jasno napisane „dla kobiet po porodzie”. Skład został opracowany z myślą o mnie i dziecku. Wreszcie mogłam zadbać o siebie bez wyrzutów sumienia.

Ewelina, mama 6-miesięcznej Hani

Próbowałam już wszystkiego: ciepłych pryszniców, zimnych okładów, rozmasowywania… Nic nie przynosiło trwałej ulgi. Byłam sceptyczna, że jakiś żel coś zmieni. Jestem w szoku. Piersi są miękkie, a ja polecam ten żel każdej koleżance, która spodziewa się dziecka. Kupiłam Milanellę z desperacji. I to był strzał w dziesiątkę! Konsystencja jest idealna, żel szybko się wchłania i naprawdę działa. To nie jest kolejny „bajer”, to realna pomoc.

Iza, mama Frania

Byłam załamana. Po każdym myciu głowy wyjmowałam z odpływu ogromny kłąb włosów. Szczotka była pełna po każdym czesaniu. Płakałam, że do końca karmienia piersią zostanę łysa. Teraz? Na szczotce zostaje kilka włosów tak jak dawniej. Mycie głowy przestało być traumą. Widzę, że włosy są mocniejsze i jest ich o wiele więcej! Zaczęłam szukać ratunku, ale musiało to być coś absolutnie bezpiecznego dla mojego maluszka karmionego piersią. Tak trafiłam na Vitapil Mama. To był strzał w dziesiątkę!

Joanna, mama 5-miesięcznego Krzysia

Mój synek nie mógł złapać brodawki. Pierś była tak twarda i nabrzmiała, że nie był w stanie jej uchwycić. Byłam sfrustrowana, a on głodny i zły. Teraz pierś jest miękka, a synek pięknie ssie. Nie ma już walki przy każdym przystawieniu. Ktoś w internecie polecił Milanella żel. Posmarowałam piersi tuż przed próbą odciągnięcia pokarmu. Żel pomógł mi „rozluźnić” tkanki, odciągnęłam trochę ręcznie, a potem mały wreszcie mógł zjeść. Uratował nasze karmienie.

Justyna, mama Leona

Byłam wykończona ciągłym bólem i walką z zastojami. Powiedziałam mężowi, że przechodzimy na butelkę, bo psychicznie już nie daję rady. Nadal karmimy piersią! Kryzys został zażegnany, ból minął, a ja odzyskałam radość z tych wyjątkowych chwil. Milanella biom była moją ostatnią deską ratunku. Postanowiłam spróbować i dać sobie tydzień. Już po 3 dniach poczułam, że jest lepiej. Uratowała naszą mleczną drogę!

Karolina, mama Gai

Moja córeczka była niespokojna, szarpała się przy piersi i wyraźnie frustrowała. Wiedziałam, że  jest głodna, a ja nie mogę jej dać tyle mleka, ile potrzebuje. To było straszne uczucie. Teraz czas karmienia to czysta przyjemność. Mała ssie spokojnie, połyka, a po jedzeniu zasypia błogo na kilka godzin. Zaczęłam stosować Femaltiker i różnica była niemal natychmiastowa. Laktacja tak ruszyła, że w końcu obie odetchnęłyśmy z ulgą. Do tego ma pyszny, karmelowy smak!

Kasia, mama 3-tygodniowej Zosi

Piersi rozpalone do czerwoności, twarde, a ja z lekką gorączką. Płakałam z bólu i strachu, że to już zapalenie piersi i będę musiała odstawić córkę. Teraz czuję tylko przyjemny chłód i miękkość. Gorączka nie wróciła, a ja mogę bezstresowo przystawiać małą, wiedząc, że mam pod ręką coś, co szybko reaguje. Położna kazała mi działać szybko. Laktator i Milanella żel. Ten żel był jak gaśnica na ten pożar. Ukojenie przyszło niemal natychmiast, a obrzęk zaczął wyraźnie schodzić po każdym użyciu.

Magda, mama 3-tygodniowej Hani

Oczywiście, najgorsze zaczęło się w piątek wieczorem. Gorączka, ból i perspektywa wizyty na SORze. Byłam przerażona. W poniedziałek rano obudziłam się bez gorączki i z miękką piersią. Kryzys został opanowany siłami domowymi. Na szczęście miałam w apteczce Milanella complex. Zaczęłam go brać natychmiast w dawkach interwencyjnych. To mój bohater weekendu, który uratował mnie przed szpitalem.

Monika, mama Toli

Po porodzie nie tylko włosy były problemem. Moje paznokcie łamały się na potęgę, rozdwajały się i były miękkie jak papier. Czułam, że mój organizm jest wyczerpany. Zaczęłam brać suplement na włosy, a zyskałam też piękne, twarde paznokcie! To był wspaniały „skutek uboczny”. Vitapil Mama zadziałał kompleksowo. Biotyna, cynk i selen wzmocniły nie tylko włosy, ale też paznokcie. Dwie pieczenie na jednym ogniu, a wszystko bezpieczne dla mamy karmiącej.

Natalia, mama 7-miesięcznego Leona

Czułam ogromną presję, by karmić piersią, ale miałam ciągłe wątpliwości. Czy on się najada? Czy moje mleko jest wartościowe? Byłam o krok od rezygnacji. Odzyskałam wiarę w swoje możliwości. Widzę, że moje dziecko jest szczęśliwe i najedzone, a ja jestem spokojną i pewną siebie mamą. Femaltiker dał mi ten „zastrzyk”, którego potrzebowałam. Kiedy zobaczyłam, że pokarmu jest realnie więcej, cały stres odszedł.

Ola, mama Hani

Minęły 4 miesiące od porodu, a włosy leciały coraz bardziej. Myślałam, że „taka moja uroda” i muszę to przeczekać, tracąc połowę objętości. Po miesiącu stosowania wypadanie wyraźnie zwolniło. Po dwóch miesiącach zobaczyłam masę nowych „baby hair”. Zdecydowałam się na Vitapil Mama i to była najlepsza decyzja. Trzeba tylko być systematycznym i dać mu chwilę na działanie. Efekty są rewelacyjne.

Patrycja, mama 6-miesięcznego Mikołaja

W okresie połogu czułam się bardzo osłabiona i łapałam każdą drobną infekcję. Bałam się, że zarażę dziecko i nie będę miała siły się nim zajmować. Czuję się silniejsza, a mój organizm jest lepiej chroniony. Mam spokój, że dbam o naszą wspólną odporność w tym ważnym okresie. Wybrałam Prenatal Lakto ze względu na zawartość witaminy D, C i A. Wiem, że wspierając swoją odporność, wspieram też odporność mojego maluszka przez mleko.

Paulina, mama 3-miesięcznej Laury

Brałam jakieś multiwitaminy, ale nie czułam różnicy. Byłam zmęczona i nie wiedziałam, czy w ogóle się wchłaniają i czy mają sens. Po zmianie czuję realną różnicę. Mam więcej energii, a badania mam w normie. Wiem, że to, co biorę, faktycznie działa i jest dobrze przyswajalne. Zaczęłam czytać składy i odkryłam Prenatal Lakto. Aktywne formy witamin oraz DHA z alg (a nie z ryb, co jest super ze względu na smak!) przekonały mnie.

Sylwia, mama 6-miesięcznego Tymka

Rynek jest pełen suplementów na włosy, ale który wybrać, karmiąc piersią? Bałam się, że wezmę coś, co zaszkodzi dziecku albo po prostu nie będzie działać. Zaufałam marce dedykowanej mamom i to był strzał w dziesiątkę. Włosy są gęstsze, a ja jestem spokojna o bezpieczeństwo mojej córeczki. Vitapil Mama to był mój świadomy wybór. Sprawdziłam skład – bez przypadkowych dodatków, za to z tym, co najważniejsze i to w dawkach bezpiecznych dla mam karmiących.

Weronika, mama 5-miesięcznej Amelki
Blog

							
Dieta mamy karmiącej
żywienie dwojaczków trojaczków

							
Karmienie piersią
Wystający język u niemowlaka

							
Dieta mamy karmiącej
kanapki-z-gotowanym-burakiem

Strefa położnej

Sprawdź, przygotowane przez nas materiały edukacyjne dla położnych dotyczące szeroko zakrojonych informacji na temat laktacji i karmienia piersią. Materiały zostały opracowane na podstawie rekomendacji uznanych organizacji medycznych oraz opracowań naukowych.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

 

Wypełnij formularz aby otrzymać bezpłatne próbki

Twoje dane osobowe przetwarzamy, aby wykonać Twoją prośbę i wysłać Ci bezpłatne próbki naszych produktów (art. 6 ust. 1 lit. b RODO).

Zachęcamy do zapisania się do usługi newsletter poprzez wyrażenie dobrowolnej zgody na otrzymywanie od nas komunikacji marketingowej.

Zasady świadczenia usługi newsletter znajdują w Regulaminie świadczenia usługi newsletter, a więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Najczęściej zadawane pytania

To zależy od rodzica i potrzeb dziecka. Niektóre mamy karmią roczniaka na żądanie w ciągu dnia i nocy, inne ustalają bardziej regularne karmienia, np. przed snem lub w nocy na żądanie. W sytuacjach takich jak choroba czy ząbkowanie dziecko może ssać pierś bez ograniczeń.

Mama może wpływać na jakość tłuszczów w mleku, np. jedząc ryby i oleje roślinne, zwiększa zawartość zdrowych kwasów wielonienasyconych. Nie może jednak zmienić całkowitej ilości tłuszczu, gdyż ta zależy od tego, ile dziecko wypija, pod koniec karmienia mleko jest najbardziej tłuste. Jeśli dziecko przybiera za mało, warto skonsultować się z doradcą laktacyjnym, ponieważ przyczyn może być wiele.

Piersi produkują laktozę niezależnie od diety mamy, więc to, co kobieta je, nie wpływa na jej ilość w mleku. Prawdziwa nietolerancja laktozy u niemowląt jest bardzo rzadka i zazwyczaj diagnozowana w pierwszych tygodniach życia. Częściej występuje nietolerancja białek mleka krowiego niż laktozy.

Przy silnym wypływie pokarmu pomocna jest pozycja ‘pod górkę’, np. biologiczna, gdy mama leży wygodnie na plecach podparta poduszkami, a dziecko spoczywa na piersi. Dzięki temu mleko płynie wolniej, a maluch łatwiej nadąża z połykaniem. Z czasem dziecko samo będzie coraz lepiej radzić sobie z szybkim wypływem, a przyrosty masy ciała się ustabilizują. Najważniejsze jest zadbanie o jego komfort podczas karmienia.

Sposobem na rozkręcenie laktacji jest częste i skuteczne opróżnianie piersi przez dziecko lub przy pomocy laktatora. Częste, czyli co najmniej 8-12 razy na dobę, najlepiej obie piersi na jedno karmienie lub odciąganie. Jeśli dziecko dobrze i chętnie ssie, należy je jak najczęściej przystawiać i dbać o to, by było aktywne przy piersi. Jeśli jest z tym problem, warto odwiedzić poradnię laktacyjną, a do tego czasu wspomagać się laktatorem.

Najlepiej rozpocząć karmienie pojedynczo, najpierw jedno dziecko, potem drugie, aż nabierzecie wprawy. Każde powinno ssać co najmniej 8 razy na dobę. Gdy przystawianie pójdzie sprawnie, można spróbować karmienia jednoczesnego, co wspiera laktację. Warto przypisać każdemu dziecku jedną pierś na cały dzień i obserwować, czy któreś potrzebuje więcej czasu. Dobrym pomysłem jest też kontakt z doradcą laktacyjnym przed porodem, aby mieć wsparcie w razie trudności.

Dziecko może ciągle chcieć pierś, by zrekompensować rozłąkę. Ważne są cierpliwość i spokojne ustalanie granic, a także proponowanie różnych pokarmów, wspólne posiłki w miłej atmosferze i tłumaczenie, że nie zawsze można dostać pierś od razu. Jeśli problem utrzymuje się do 2. urodzin, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym.

To zwykle związane z rozwojem dziecka,  w ciągu dnia świat jest ciekawszy, a ssanie piersi mniej interesujące. Warto karmić, gdy dziecko jest senne, zadbać o stabilną pozycję przy piersi i zapewnić coś do zajęcia dla malucha, np. zabawkę.

Karmienie na żądanie oznacza podawanie piersi nie rzadziej niż co 3 godziny w ciągu dnia. W nocy możliwa jest jedna dłuższa przerwa 4–5 godzin, jeśli piersi wytrzymają, w przeciwnym razie dziecko należy obudzić do karmienia.

Masaże, sauna i umiarkowane treningi są bezpieczne podczas laktacji. Natomiast bardzo intensywne treningi i suplementy takie jak białko czy BCAA warto odłożyć na czas po zakończeniu karmienia, aby nie ryzykować spadku produkcji mleka ani urazów.

Herbatki zawierające koper włoski mogą zwiększać wypływ mleka, co czasem powoduje szybkie łykanie, niepokój i kolki u dziecka. Bezpieczniejszą alternatywą może być preparat ze słodu jęczmiennego, np. Femaltiker.

Producent zaleca stosowanie jednej bądź dwóch saszetek produktu w zależności od zaawansowania problemu. Dla wygody stosowania można również spożyć dwie saszetki produktu jednorazowo rozpuszczając w podwójnej ilości mleka lub wody. Dla prawidłowej inicjacji laktacji po porodzie zalecamy stosowanie 2 saszetek, potem w celu utrzymania produkcji mleka wystarczająca może być jedna saszetka dziennie. Przy pojawiającym się ponownie problemie, ponownie można zwiększyć dawkowanie.

Jeśli przy dużej intensywności karmień laktacja nadal jest na niewystarczającym poziomie, to niestety trudno wymyślić coś, co mogłoby ją pobudzić. Wprowadzenie dokarmiania jest dobrym pomysłem, dziecko musi rosnąć, aby prawidłowo rozwijać się zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Warto byłoby podczas porady laktacyjnej czy neurologopedycznej sprawdzić, czy dziecko ma prawidłową budowę jamy ustnej (chodzi o wykluczenie skróconego wędzidełka języka).

U niektórych mam kilka dni przed miesiączką i w jej trakcie może wystąpić chwilowe zmniejszenie ilości pokarmu, spowodowane zmianami hormonalnymi. To normalne i nie wymaga specjalnych działań. Gdy dziecko zacznie jeść stałe pokarmy, ewentualny niedobór mleka można uzupełnić innym posiłkiem.

Rany mogą być zakażone, co utrudnia ich gojenie. Czasem potrzebne jest leczenie maścią z antybiotykiem i przerwa w karmieniu tą piersią na 2–3 dni, przy jednoczesnym podtrzymywaniu laktacji laktatorem. Warto pilnie skontaktować się z poradnią laktacyjną, najlepiej z lekarzem.